W środę 31 maja 2006 r. odbyło się kolejne spotkanie PKD, które zgromadziło 50 uczestników.
Relacja w dziale "Archiwum".

Stara Fabryka - Jaka czeka ją przyszłość? (31.05.2005)



pobierz plakat


III edycja Polickiego Klubu Dyskusyjnego odbyła się w środę, 31 maja 2006, w sali multimedialnej Gimnazjum nr 2. Spotkanie było zwieńczeniem cyklu poświęconego problematyce Starej Fabryki - zrujnowanemu obiektowi fabrycznemu z okresu II wojny światowej. Na spotkaniu obecnych było 50 osób: samorządowców, pracowników polickich zakładów i administracji, przedstawicieli lokalnych stowarzyszeń - turystycznych i ekologicznych, miłośników historii oraz mieszkańców Polic i Szczecina.

Pierwsze spotkanie PKD w tym cyklu miało na celu ukazanie historii polickiej Hydrierwerke oraz przedstawienie pomysłów, jakie zrealizowano w zachodniej Europie, a z jakich można skorzystać w celu ożywienia potencjału fabryki. Podczas drugiego spotkania omawiano złożoność uwarunkowań: historycznych, ekologicznych, turystycznych, prawnych, właścicielskich i inwestycyjnych, których wzajemne zależności sprawiają, że potencjał "Starej Fabryki" nie jest wykorzystany. Skupiono się na kwestii priorytetów i poszukiwaniu kompromisu w związku z różnymi, często przeciwstawnymi, interesami stron zaangażowanych w losy fabryki. Spotkanie zapoczątkowało poszukiwanie kompromisu między interesariuszami „Starej Fabryki”, w celu zachowania jej cech przyrodniczo-historycznych, przy jednoczesnym umożliwieniu rozwoju gospodarczego. Cel trzeciego, podsumowującego spotkania, stanowiącego logiczny ciąg poprzednich paneli dyskusyjnych, stanowiła prezentacja konkretnych działań, które zostaną podjęte na rzecz Starej Fabryki w najbliższym czasie.

W pierwszej części spotkania tradycyjnie już zaprezentowano historyczny materiał multimedialny - 15 minutowy dokument filmowy z nagraniem relacji dwóch świadków wojennego i powojennego losu Hydrierwerke. Ks. Władysław Rabczewski był więźniem polickiego obozu karnego Hagerwelle. W swojej wojennej wędrówce po rozmaitych niemieckich obozach i więzieniach trafił ostatecznie do KL Dachau. W Policach przebywał około miesiąca, lecz było to wystarczająco dużo czasu, by móc opowiedzieć o warunkach życia obozowego w cieniu chemicznego kombinatu. Druga osoba - Jan Jasiukiewicz (który był również honorowym gościem na spotkaniu) - jest polickim pionierem, który pracował przy rozbiórce Hydrierwerke pod koniec lat 40-tych. Z dokumentu możemy się dowiedzieć, jak wyglądały prace przy jej demontażu oraz jak wyglądały Police w pierwszych latach powojennych. Nie zabrakło również ciekawostek związanych z fabryką - mało kto chyba wiedział, że na polickich przyfabrycznych łąkach miało powstać lotnisko. Materiał ten jest kolejnym elementem uzupełniającym wiedzę o wciąż pozostającym pełnym pytań wycinku historii Polic i Pomorza Zachodniego.

Dyskusję panelową skoncentrowano wokół trzech zasadniczych zagadnień, które były próbą odpowiedzenia na następujące pytania:
- Jakie działania związane z fabryką jesteśmy w stanie zrealizować?
- Co jest jeszcze potrzebne (również w zakresie instytucjonalnym) do dobrej współpracy między miłośnikami Starej Fabryki i samorządem oraz instytucjami państwowymi?
- Jak można promować Starą Fabrykę, aby stała się magnesem przyciągającym do Polic?

W roli prelegentów wystąpili: Róża Kłys - Sekretarz Gminy Police, Anna Szostak - Naczelnik Wydziału Architektury i Urbanistyki Gminy Police, Ewa Kulesza-Szerniewicz - Zastępca Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz Mariusz Dadej ze Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Polickiej „SKARB”.

Sekretarz Gminy, Róża Kłys, nie pozostawiła uczestnikom spotkania żadnych złudzeń - "Im bardziej zagłębiamy się w ten temat, tym więcej jest problemów". Zaznaczyła jednak, że ich rozwiązanie nie zależy tylko od dobrej woli samorządu, lecz również uwarunkowane jest istnieniem sztywno określonych przepisów proceduralnych i prawnych. W początkowym planie zagospodarowania tego terenu położono szczególny nacisk na jego gospodarczo-inwestycyjny charakter rozwoju. W trakcie pojawiła się jednak kwestia obecności na terenie fabryki chronionych prawem siedlisk nietoperzy, jak i fakt, że część znajdujących się na niej obiektów objęta jest ochroną konserwatorską i ma być wpisana do rejestru zabytków. Uwarunkowań tych nie wzięto pod uwagę podczas tworzenia pierwotnych założeń wykorzystania terenów fabryki. Wpłynęło to na potrzebę dokonania zmian w planie przestrzennym, w którym wpisano obecnie szeroko pojęte usługi, z naciskiem na turystykę.

W pierwszej połowie 2006 r. gmina zleciła wykonanie tzw. ekofizjografii problemowej - badania wykazującego na ile środowisko pozwala ingerować człowiekowi na danym terenie przy podejmowaniu określonej działalności. Zdaniem Sekretarz Gminy opracowanie nie jest możliwe w pełni do zaakceptowania. Gdyby konserwator przyrody zatwierdził wszystkie jego zapisy okazałoby się, że na terenie Starej Fabryki nie można byłoby ulokować nie tylko przemysłu, ale i części przedsięwzięć o charakterze turystyczno-edukacyjnym. Róża Kłys podała konkretny przykład - ekofizjografia sugeruje ochronę zakrzaczeń powstałych na ruinach obiektu fabrycznego, gdyż jest ono naturalnym żerowiskiem nietoperzy. Tymczasem dla celów turystycznych wycinka pewnej ich części pomogłaby wyeksponować ciekawe, a niewidoczne dziś obiekty. Występują więc sprzeczności interesów, które wymagają znalezienia „złotego środka”.

Anna Szostak, Naczelnik Wydziału Architektury powiedziała, że najważniejszym dziś zadaniem jest sporządzenie planu zagospodarowanie przestrzennego, w którym będzie uwzględniony wieloaspektowy charakter Starej Fabryki. Jego zatwierdzenie przez stosowne instytucje jest kluczem do realizacji konkretnych działań. Niestety sprawa finalizacji planu przeciąga się w czasie z przyczyn biurokratycznych. W chwili obecnej temat utknął w Urzędzie Marszałkowskim, z którym należy uzgodnić ostateczny przebieg obwodnicy zachodniej. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Urząd Marszałkowski, jej pierwotna lokalizacja przez środek fabryki uległa przesunięciu w kierunku północnym, jednak nie jest jeszcze ostatecznie zatwierdzona (mimo przekazywanych pism przez Gminę, brak jest decyzji Marszałka). Jeśli Marszałek przypieczętuje zawartość planu, wówczas zostanie on przedłożony do zaopiniowania konserwatorom przyrody i ochrony zabytków. Tutaj jednak mogą pojawić się kolejne problemy proceduralne i prawne opóźniające jego realizację.

Uzupełniający głos w tej sprawie zabrała również obecna wśród uczestników spotkania Naczelnik Ochrony Środowiska GminyElżbieta Kruszyńska, wskazując na występujące zależności między obecnymi (aktualnie działające firmy) i potencjalnymi (planowane inwestycje) działaniami o charakterze gospodarczym, które mają być uwzględnione w planie przestrzennego zagospodarowania, a wymogami prawnymi, nakładającymi konieczność ochrony walorów przyrodniczych. W tym zakresie otrzymane wyniki ekofizjografii, choć nie do końca, to jednak przybliżają wytyczenie ostatecznego obszaru, który obejmie ochroną siedliska nietoperzy.

Mówiąc o przyszłości fabryki, Mariusz Dadej wskazywał w swojej wypowiedzi na możliwości stworzenia tzw. "parku kulturowego" lub podobnego całościowego rozwiązania, zakładającego współpracę organizacji pozarządowych z gminą oraz pozyskanie funduszy unijnych. Propozycje takie, przynajmniej ze strony stowarzyszenia, będą przedkładane Gminie i radnym.

Ustosunkowując się do możliwości współpracy miłośników Starej Fabryki z instytucjami samorządowymi, Sekretarz Gminy wyraziła otwartość na wszelką współpracę ze stowarzyszeniami lokalnymi. Ma to zresztą miejsce w przypadku polickiego „SKARBU”, który spełnia tu rolę jednostki najbardziej zaangażowanej w kwestię rewitalizacji terenu fabryki pod kątem historyczno-turystycznym. Róża Kłys zadeklarowała, że w razie prób pozyskiwania funduszy unijnych na cele związane z fabryką, gmina jest gotowa wesprzeć te dążenia wkładem finansowym. A jest to wysiłek, któremu nie każde stowarzyszenie byłoby w stanie sprostać. Mniej obiecująco wygląda kwestia współpracy z Konserwatorem zabytków. O ile instytucja ta jest w stanie zapewnić ochronę prawną zabytkowych obiektów, to o samym wsparciu finansowym w przypadku Polic nie powinno się już raczej myśleć. Konserwator Zabytków Ewa Kulesza-Szerniewicz postawiła sprawę jasno - roczny budżet konserwatora wojewódzkiego wynosi 500 tys. zł. Jest to kwota zapewniająca ochronę wyłącznie zabytkom najwyższej klasy. Police nie powinny więc spodziewać się wsparcia z tej strony. Jednocześnie konserwator potwierdziła, że ochrona nie będzie obejmować całego terenu Fabryki, ale jedynie wybrane jego części i niektóre obiekty. Wskazała również, że w dalszych etapach działań potrzebne będzie przeprowadzenie ich inwentaryzacji.

Po wystąpieniach prelegentów i prezentacji stanowisk, rozpoczęła się dyskusja. Zwrócono uwagę, że brak podjęcia działań w sprawie fabryki skutkuje traktowaniem jej terenów jako wysypiska śmieci, co powinno stanowić dodatkowy bodziec do przyśpieszenia prac i starań o podjęcie rozstrzygających decyzji przez właściwe instytucje. Jednocześnie brak zagospodarowania terenów pozostawia również pod znakiem zapytania kwestię bezpieczeństwa osób zwiedzających fabrykę. Jego zapewnienie pozostaje w gestii właścicieli terenów: ścieżki należą do gminy, pozostały obszar do Infraparku. Ten ostatni, chcąc uniknąć odpowiedzialności za ewentualne uszczerbki na zdrowiu, postawił tablice z zakazem wstępu. Nad bezpieczeństwem turystów pieczę sprawują przewodnicy w trakcie organizowanych wycieczek grupowych, natomiast potencjalne zagrożenie występuje w momencie samowolnego penetrowania ruin i terenów poza ścieżkami. Sytuacja jest więc podobna jak w przypadku górskich szlaków - oprócz niezbędnych zabezpieczeń i oznaczeń terenów, kluczową kwestią jest więc również odpowiedzialność i rozwaga turystów.

Inny wątek wiązał się z obecnością na spotkaniu posła Arkadiusza Litwińskiego. Został zapytany o możliwość lobbingu na poziomie parlamentarnym. Nie pozostawił uczestnikom spotkania żadnych złudzeń: finanse państwa w dziedzinie ochrony zabytków skupiają się na najważniejszych obiektach. "Nie sądzę, by przy tak dużej liczbie polskich zabytków znalazły się pieniądze na policką fabrykę. One mają wyższą wartość" - powiedział poseł. Wskazał na konieczność ubiegania się o środki z funduszy unijnych. Jego zdaniem jest to źródło dające największe prawdopodobieństwo pozyskania pieniędzy. W tym przypadku lobbing poselski może ograniczyć się do wysłania zapytań do Urzędu Marszałkowskiego w sprawie przebiegu obwodnicy.

W kwestii finansowania padły również sugestie, aby próbować znaleźć mecenasa i promotora tego tematu w Zakładach Chemicznych "Police" S.A., ze względu na ich bliskie sąsiedztwo, wspólny mianownik przemysłu chemicznego różnych czasów, historyczne walory obiektów i znaczącą rolę kombinatu w życiu gminy. Ważne jest również dokonanie kalkulacji spodziewanych zysków z eksploatacji terenu w porównaniu do wkładu wniesionego w jego rewitalizację, a więc ocena, czy inwestycja będzie mogła się samofinansować.

W części dyskusji poświęconej możliwościom promocji podkreślano wyjątkowość obiektu, który ze względu na swą specyfikę jest unikatowy w skali europejskiej. Jednocześnie wskazano, że kwestia promocji Starej Fabryki w chwili obecnej leży wyłącznie w gestii inicjatyw społecznych. W Internecie istnieje parę witryn poświęcony fabryce - w tym najobszerniejszy stale aktualizowany serwis, któremu patronuje PKD. Umożliwiają one pozyskanie dość obszernej wiedzy na temat wojennych losów Polic i obecnego stanu Starej Fabryki. Obsługą nie zorganizowanego na razie ruchu turystycznego zajmuje się policki "SKARB". Stowarzyszenie ma szerokie plany rozwoju turystycznego obiektu, które ze względu na kwestię zagospodarowania przestrzennego obiektu oraz konieczność pozyskania środków finansowych muszą poczekać na swoją realizację. W najbliższym czasie - jako dodatkowa atrakcja turystyczna - zamierzone jest m. in. udostępnienie do zwiedzania podziemnych tuneli.

Aktywnie działania miłośników historii i społeczników wymagają jednak wsparcia gminnego, tak by zapewnić profesjonalny poziom i możliwość szerokiego dotarcia do potencjalnie zainteresowanych osób. Promowanie Starej Fabryki to przecież także promowanie samej gminy. Warto zaznaczyć, że w związku z trwającym cyklem PKD wyemitowano w TVP3 cały odcinek "Misji Gryf" poświęcony Starej Fabryce. Podobnie było z emisją odcinka "Historii Pomorza", czy programu publicystycznego "Kątem oka". Pojawiały się również wzmianki w telewizyjnych regionalnych i ogólnopolskich programach informacyjnych oraz ukazał się szereg artykułów w gazetach, jak i portalach internetowych. Jest więc to temat nośny społecznie i medialnie, który może być wykorzystany do tworzenia wizerunku Gminy.


Galeria zdjęć (fot. Mariusz Hałgas):